Przedsiębiorcy stawiający na przełomowe innowacje zwiększają zatrudnienie szybciej niż tradycyjne firmy

Ponad połowa wszystkich respondentów (59%) piątej edycji Światowego Badania Nowotworzonych Miejsc Pracy „Rewolucja w pracy”, przeprowadzonego przez EY, planuje zwiększyć zatrudnienie. To 25% więcej niż w 2015 roku. W grupie młodych przedsiębiorców (do 35 lat) aż 67% chce zatrudniać więcej osób w swoich firmach. 12% nowych miejsc pracy jest przewidzianych dla młodych ludzi, którzy dopiero rozpoczynają karierę zawodową.

Rewolucjoniści

Większość badanych – 52% – ocenia siebie jako rewolucjonistów, ponieważ swoją aktywnością całkowicie (tak twierdzi 17%) lub częściowo zmienili sektor, w którym działają. Dodatkowe 13% twierdzi, że są innowatorami, ponieważ w ciągu ostatniego roku stworzyli zupełnie nowy produkt, usługę lub model biznesowy.

Najczęściej mianem rewolucjonisty określają się młodzi przedsiębiorcy. Tak uważa 65% badanych, mających maksymalnie 35 lat. Wśród starszego pokolenia, czyli pięćdziesięciopięciolatków, tylko 27% myśli o sobie, jako o tych, którzy burzą stary porządek i tworzą nowy.

Najwięcej rewolucjonistów jest w Wielkiej Brytanii, Francji oraz w Indiach (22% wszystkich badanych w danym kraju) oraz w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, gdzie jest ich 23%. Potem kolejno: w Australii 21%, Brazylii 19%, Chinach 18% i w USA 16%.

Co prawda postęp stwarza zagrożenie, że ludzi wykonujących rutynową pracę zastąpią algorytmy i roboty, ale najbardziej innowacyjni przedsiębiorcy planują stworzyć najwięcej miejsc pracy ze wszystkich badanych osób. To dowodzi, że kreatywna destrukcja ma się całkiem dobrze – mówi Bartosz Niedźwiedzki, Dyrektor w Grupie Zarządzania Innowacjami EY.

Rewolucjonistami są także największe firmy. Jedna trzecia respondentów o przychodach powyżej miliarda USD chętnie dołącza do grona młodych – gniewnych. Te firmy planują wzrost zatrudnienia i to w skali globalnej. 35% nowych miejsc pracy ma powstać poza ich tradycyjnymi rynkami. Najaktywniejsi są przedsiębiorcy z Chin, USA oraz Wielkiej Brytanii. Jedna trzecia z nich działa w sektorze przemysłu lub nowoczesnych technologii.

Zatrudnienie w ostatnim roku

85% firm zatrudniło w ostatnim roku tyle osób ile planowało albo nawet więcej. Przy czym 42% największych rewolucjonistów zwiększyło zatrudnienie o 20% ponad plan. To 3 razy więcej niż ogólny, globalny wzrost zatrudnienia. Wśród tradycyjnych przedsiębiorców tylko 16% zwiększyło liczbę pracowników o 20% więcej niż planowali. – Rewolucjoniści to zazwyczaj firmy na początku swojego rozwoju, mówi Marek Jarocki, Dyrektor w Dziale Doradztwa Podatkowego EY. – Rozwijają się dynamicznie i szybko potrzebują nowych osób – dodaje. Najwięcej zatrudniać chcą firmy w Indiach, Chinach, Brazylii oraz Francji.

s-640-x

Kobiety zatrudniają chętniej

Średni przewidywany wzrost zatrudnienia w najbliższych 12 miesiącach w firmach, którymi rządzą mężczyźni wynosi 8,3%, a w firmach kierowanych przez kobiety 10,9%, czyli o 1/3 więcej. Jeszcze większy wzrost zatrudniania planują młode właścicielki firm – aż o 16%. Jednocześnie przyznają, że wcale nie chciały stworzyć aż tylu nowych miejsc pracy. 43% z nich w ciągu ostatniego roku zatrudniło więcej osób niż pierwotnie zakładały. W przypadku mężczyzn zrobiło to 39%.

Dlaczego rośnie zatrudnienie?

Polepszająca się sytuacja gospodarcza oraz rządowe wsparcie przedsiębiorców to jeden z głównych powodów wzrostu zatrudnienia. Przede wszystkim jednak jest to zdobywanie nowych rynków przez innowatorów i rewolucjonistów.

Bo to właśnie rewolucjoniści wprowadzają nowe modele biznesowe, nowe produkty czy usługi, które są lepsze od tego, co oferują ich konkurenci – twierdzi Bartłomiej Smolarek, Partner w Dziale Doradztwa Transakcyjnego EY.

s-459-x

Dynamiczny rozwój nie dotyczy jedynie młodych przedsiębiorców. Uczestnicy konkursu EY Przedsiębiorca Roku, przeprowadzanego na całym świecie, są w grupie tych, którzy najprawdopodobniej stworzą nowe miejsca pracy. Wśród nich prawie 74% deklaruje zwiększenie zatrudnienia w najbliższym roku.

Sposoby rozwoju firm

Dla dużych korporacji podstawą rozwoju są fuzje i przejęcia – w ten sposób zdobywają dostęp do najważniejszych, z ich punktu widzenia, innowacji. Przedsiębiorcy natomiast są nastawieni na wzrost organiczny. Prawie połowa (49%) jako priorytet traktuje zidentyfikowanie i przyciągnięcie nowych klientów, przy czym prawie 30% z nich uznaje to za główne źródło wzrostu.

Dla 34% przedsiębiorców sposobem na dalszy rozwój jest tworzenie nowych produktów lub usług, a 32% nadzieję pokłada w znalezieniu nowych pracowników z pożądanymi umiejętnościami.

Tylko 1/4 podchodzi do rozwoju w sposób tradycyjny – poprzez sprzedaż już istniejących produktów swoim stałym klientom.

Globalna gospodarka i sytuacja geopolityczna

72% badanych przedsiębiorców uważa, że w ich kraju sytuacja ekonomiczna jest dobra. Stan globalnej gospodarki pozytywnie ocenia 67%. Tylko 17% wskazało niestabilność ekonomiczną w swoim kraju jako zagrożenie dla rozwoju firmy. 11% boi się lokalnej niestabilności politycznej, a światowej 10%.

Niezależnie od tego, jak przedsiębiorcy oceniają wysiłki swoich rządów na rzecz stworzenia przychylnego im otoczenia, pozwalającego się rozwijać, to nasze badanie wyraźnie pokazuje, że polityki wspierające przedsiębiorców napędzają całą gospodarkę, mówi Marek Jarocki. – Przy czym, nie ma związku pomiędzy planami tworzenia nowych miejsc pracy a PKB kraju, w którym przedsiębiorcy działają – dodaje.

 

O badaniu

Respondentami 5. edycji Światowego Badania Nowotworzonych Miejsc Pracy było prawie 2700 przedsiębiorców z najważniejszych gospodarek świata: USA, Wielkiej Brytanii, Chin, Indii, Afryki Subsaharyjskiej oraz Północnej, Bliskiego Wschodu, Kanady, Brazylii, Japonii, Francji i Australii – w tym laureaci konkursu EY Przedsiębiorca Roku. 30% z nich ma mniej niż 35 lat. Po raz pierwszy w historii tego badania 40% respondentów stanowiły kobiety. Większość badanych przedsiębiorców działa w sektorze produkcji, nowoczesnych technologii, usług profesjonalnych, handlu, budownictwa oraz edukacji.

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi